Phone:
(701)814-6992
Physical address:
6296 Donnelly Plaza
Ratkeville, Bahamas.


Dobry portal z rankingami jawnie opisuje metodologię oceniania, ujawnia model zarabiania (prowizje, reklamy, płatne pozycje), podpisuje autorów z imienia i nazwiska i regularnie aktualizuje zestawienia. Jeśli któregoś z tych elementów brakuje, ranking może być bardziej materiałem reklamowym niż narzędziem pomagającym w podjęciu decyzji. Przy ocenie portalu wystarczy odpowiedzieć na pięć pytań: kto ocenia, według jakich kryteriów, na jakich danych, kto za to płaci i kiedy ranking był ostatnio sprawdzany.
Rankingi produktów, usług i firm należą do najczęściej klikanych typów treści w wyszukiwarce. Po wpisaniu „najlepszy laptop do 3000 zł”, „ranking kont firmowych” czy „najlepsze biuro rachunkowe w mieście” pojawiają się dziesiątki podobnie wyglądających zestawień. Ich jakość może być jednak zupełnie różna.
Portal z rankingami to serwis internetowy, którego główną treścią są uporządkowane zestawienia produktów, usług, firm lub ofert, tworzone według określonych kryteriów jakości, ceny lub popularności. Może być ogólnotematyczny, obejmując np. elektronikę, finanse i dom, branżowy, poświęcony choćby ubezpieczeniom, albo lokalny, skupiony na firmach usługowych z danego miasta.
Przy ocenie wiarygodności trzeba sprawdzić przede wszystkim, skąd portal czerpie przychody. Najczęściej spotykane są cztery modele:
Jeżeli portal nie informuje, w jaki sposób zarabia, jego zestawienia wymagają większej ostrożności. Brak informacji o modelu biznesowym jest jednym z najłatwiejszych do zauważenia sygnałów ostrzegawczych.
Rzetelny ranking powinien mieć opisaną metodologię, czyli wyjaśniać, w jaki sposób powstało zestawienie. Bez niej czytelnik nie wie, czy kolejność wynika z porównania danych, opinii redakcji czy ustaleń handlowych.
Na stronie rankingu lub w osobnej zakładce szukaj następujących informacji:
Dobrym testem metodologii jest próba odtworzenia wyniku. Jeśli po jej przeczytaniu wiadomo, dlaczego pozycja numer 1 wyprzedziła pozycję numer 2, zasady rankingu są przejrzyste. Jeżeli jedynym uzasadnieniem pozostaje „najlepszy stosunek jakości do ceny” bez liczb i kryteriów, zestawienie opiera się bardziej na ocenie redakcyjnej niż na danych.
Wiarygodność portalu zaczyna się od informacji o tym, kto go prowadzi. Przy anonimowym wydawcy i anonimowych autorach trudno ustalić, kto odpowiada za treść i na jakich kompetencjach oparto ocenę.
Sprawdź:
Można też sprawdzić, czy zestawienia danego portalu są cytowane przez inne media lub ekspertów branżowych. Takie odwołania nie gwarantują rzetelności, ale pokazują, że treści funkcjonują również poza samym serwisem.
Ranking sponsorowany to zestawienie, w którym obecność firmy lub produktu albo ich pozycja wynika z opłaty, a nie wyłącznie z oceny merytorycznej. Sam sponsoring nie przesądza o nierzetelności materiału. Czytelnik powinien jednak wiedzieć, że ma do czynienia z treścią komercyjną.
Na ranking sponsorowany lub stronniczy mogą wskazywać takie elementy:
Oznaczanie treści reklamowych jest w Polsce obowiązkiem prawnym. Jeśli portal nie oznacza płatnych pozycji, może narazić się na zarzut stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej. Dla czytelnika brak takiej informacji jest wystarczającym powodem, by podchodzić do zestawienia ostrożnie.
Wiarygodność portalu można dość szybko ocenić na podstawie kilku konkretnych elementów. Przydatna jest prosta checklista:
Portal spełniający co najmniej siedem z dziesięciu punktów można uznać za solidne źródło. Jeśli spełnia trzy lub mniej, lepiej potraktować go jako inspirację do dalszych poszukiwań, a nie podstawę decyzji.
Nawet dobrze przygotowany ranking nie zabezpieczy przed nietrafioną decyzją, jeśli jego wyniki potraktujesz bez uwzględnienia własnych potrzeb.
Ufanie tylko pierwszej pozycji. Różnica między miejscem pierwszym a trzecim może wynikać z jednego kryterium o wysokiej wadze, które dla Ciebie nie ma większego znaczenia. W rankingu smartfonów może wygrać model z najlepszym aparatem, choć Tobie zależy przede wszystkim na czasie pracy baterii.
Pomijanie profilu odbiorcy rankingu. Zestawienie „najlepszych kont bankowych” może być przygotowane z myślą o osobie aktywnie inwestującej, a nie o kimś, kto szuka prostego konta bez opłat. Trzeba więc sprawdzić, dla kogo powstał ranking.
Korzystanie z jednego źródła. Jeśli trzy niezależne portale umieszczają ten sam produkt w pierwszej trójce, jest to mocniejszy sygnał niż jedno zestawienie, w którym produkt zajmuje pierwsze miejsce. Porównanie dwóch lub trzech rankingów pozwala też zauważyć różnice w kryteriach.
Ignorowanie daty. Ranking odkurzaczy sprzed dwóch sezonów może zawierać modele, które nie są już produkowane, i pomijać nowsze, tańsze odpowiedniki.
Mylenie popularności z jakością. Rankingi oparte na liczbie sprzedanych sztuk lub liczbie opinii pokazują popularność, a niekoniecznie parametry produktu. Sprawdź, czy portal rozróżnia ranking „najczęściej kupowanych” od „najlepiej ocenianych”.
Traktowanie rankingu jako zamiennika własnej analizy. Zestawienie przede wszystkim zawęża listę kandydatów. Ostateczny wybór powinien uwzględniać własne potrzeby, budżet i warunki umowy, których ranking nie jest w stanie ocenić za Ciebie.
Najlepiej zacząć jeszcze przed otwarciem pierwszego zestawienia. Ustalenie własnych kryteriów ogranicza ryzyko, że kolejność przygotowana przez redakcję zacznie wyznaczać priorytety, których wcześniej nie miałeś.
Przy usługach lokalnych, takich jak biura rachunkowe, kancelarie czy firmy remontowe, dobrze jest dodatkowo skontaktować się bezpośrednio z dwiema lub trzema firmami z czołówki. Sposób odpowiedzi na pytania może powiedzieć o usługodawcy więcej niż sama pozycja w zestawieniu.
Rankingi dostawców B2B, np. systemów księgowych, agencji marketingowych, hostingów czy firm logistycznych, wymagają nieco innego podejścia niż rankingi konsumenckie. Wartość transakcji jest zwykle wyższa, a skutki złej decyzji mogą być znacznie poważniejsze niż przy nietrafionym zakupie słuchawek.
Przy usługach dla firm sprawdź przede wszystkim, czy portal z rankingami:
Rankingi B2B częściej niż konsumenckie bywają finansowane przez samych dostawców, dlatego szczególnie dokładnie trzeba sprawdzać oznaczenia płatnych pozycji. Takie zestawienie najlepiej traktować jako listę firm do dalszej weryfikacji i wysłania zapytań ofertowych, a nie gotową rekomendację.
Wybór dobrego portalu z rankingami wymaga kilku minut sprawdzania, ale później ułatwia kolejne decyzje zakupowe. Serwis, który opisuje metodologię, ujawnia model zarabiania, podpisuje autorów i aktualizuje zestawienia, może skrócić poszukiwania i ograniczyć ryzyko nietrafionego wyboru. Jeśli tych informacji brakuje, lepiej zweryfikować ofertę w innych źródłach.

CEO, główny strateg SEO – Wild Moose
Adam Grabowski – specjalista SEO i Google Ads od 2004 r., współzałożyciel i CEO agencji Wild Moose w Szczecinie. Google Partner od 2013 r., laureat nagrody Google Ready To Rock 2015, od 2016 r. ekspert na oficjalnym forum Google Polska.
Najbardziej przydała mi się wskazówka, żeby sprawdzać metodologię i datę ostatniej aktualizacji.
Do tej pory raczej patrzyłam na pierwsze trzy miejsca, a nie na to, dlaczego akurat taka jest kolejność. Dobrze pokazane, że wagi poszczególnych kryteriów mogą całkowicie zmienić wynik.
Ciekawy jest wątek afiliacji, bo sam link prowadzący do sklepu nie musi przecież oznaczać nierzetelności. Ważniejsze jest, czy portal jasno informuje, że na takim przejściu zarabia. Od teraz będę zwracał uwagę właśnie na oznaczenia przy konkretnych pozycjach, a nie tylko na regulamin w stopce.
Ta checklista dziesięciu cech jest bardzo praktyczna. Można szybko ocenić stronę bez analizowania każdego artykułu osobno.
Nie pomyślałem wcześniej o sprawdzaniu, ilu kandydatów faktycznie porównano przed stworzeniem TOP 5 czy TOP 10.
Dla mnie najważniejszy fragment dotyczy wad i ograniczeń. Jeśli przy każdej propozycji są tylko zalety, rzeczywiście trudno ocenić, dla kogo dany produkt albo usługa może się nie nadawać. Przy kolejnych poszukiwaniach zacznę właśnie od tej części.
Przy usługach dla firm sensowne jest potraktowanie takiego zestawienia jako pierwszego sita, a nie gotowej decyzji. Szczególnie przy dłuższych umowach warto potem osobno sprawdzić warunki wypowiedzenia, zakres wsparcia czy sposób rozliczeń. Tego sama pozycja na liście nie pokaże.
Zwróciłam uwagę na podpisywanie autorów. Przy finansach, usługach specjalistycznych czy bardziej technicznych produktach dobrze wiedzieć, kto właściwie odpowiada za ocenę i jakie ma doświadczenie.
Dobry punkt z porównywaniem kilku niezależnych źródeł zamiast bezwarunkowego zaufania numerowi jeden. W praktyce najbardziej wartościowe wydaje mi się sprawdzenie, czy różne serwisy dochodzą do podobnych wniosków mimo innej metodologii. Jeśli dodatkowo wiadomo, skąd pochodzą dane i kiedy były aktualizowane, znacznie łatwiej zawęzić listę do dalszego sprawdzenia.